Nasi Kochani Seniorzy

Pomimo tego, że Was z nami nie ma na Potulickiej to całymi dniami

myślimy o Was ciepło oraz wspominamy razem  przeżyte chwile.

W trudnych chwilach miłe wspomnienia mogą być odskocznią, dać nadzieję na lepszy czas. Kolekcjonujmy dobre chwile, doznania, przeżycia.

Niech będą naszym wzmocnieniem.

 

Chcielibyśmy przybliżyć Wam czym się zajmujemy jak nie ma Podopiecznych w Ośrodku. Pomimo, iż nasz Ośrodek od 23 października jest zamknięty dla Uczestników to nie zwalniamy tempa.                          Nasza praca polega teraz głównie za zapewnieniu naszym Seniorom pysznych, ciepłych posiłków. Pakowanie ich w jednorazowe naczynia stanowi często nie lada wyczyn J  Śniadanko, jogurt, owoc, zupa i II danie ustawione w piramidkę. Szczelnie zawiązane w jednorazówce i przygotowane do wydania. Posiłki z Dziennego Domu Pomocy Społecznej nr 1 trafiają między innymi w ręce kierowców SOKON-u, którzy pod kierownictwem p. Dariusza  Bodnara zgłosili chęć pomocy naszym Seniorom. Pozostałe wyżywienie przewożone jest przez kierowców Domu Pomocy Społecznej Domu Kombatanta i Pioniera Ziemi Szczecińskiej. Pani opiekunka jeździ z p. kierowcą, aby usprawnić wydawanie posiłków. Później p. Wiola udaje się po okolicy i dostarcza posiłki osobom, które nie mogę same udać się po odbiór pożywienia. Jest też grupa osób, które samodzielnie odbierają obiady                     z naszego Ośrodka.  Ponadto mamy pod opieką 20 osób w ramach programu „ciepły posiłek dla Seniora”. Dodatkowo przy rozwożeniu obiadów pomagają nam wolontariusze z Centrum Seniora. Jesteśmy bardzo wdzięczni za okazaną życzliwość J

Zapewnienie pysznych obiadów to jedno, zaś drugie to stały kontakt (głównie telefoniczny) z Podopiecznymi oraz ich rodzinami. Nasz Ośrodek zawsze służy pomocą czy to przy napisaniu podania, zrobieniu zakupów czy jakże ważnym w tych ciężkich czasach dobrym słowem. Mamy grupę 23 osób, które skorzystały z opcji dowozu posiłków pod same drzwi miejsca zamieszkania. Staramy się tak zorganizować transport, żeby nasi Podopieczni pozostali w domach. Wszystkie działania mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa Naszym Seniorom i zminimalizowanie ryzyka  kontaktu z potencjalnymi osobami zakażonymi COVID-19.

Trzymajmy się zdrowo i uważajmy zarówno na siebie, jak i na inne osoby.

Tęsknimy i czekamy na ten piękny moment, w którym będziemy mogli się znowu wszyscy spotkać.

Fotorelacja

LETNIO-JESIENNE KLIMATY NA KRAŚKA

Wrzesień to magiczny miesiąc, który daje nam spektakularne przejście jednej pięknej pory roku w drugą. Choć dni są już zauważalnie krótsze a noce bywają chłodniejsze to mimo wszystko wciąż jesteśmy w letnim nastroju i powoli próbujemy się przestawić na chłodniejsze klimaty…ale najpierw musimy zahartować nasze ciała. Tradycyjnie dużo ćwiczymy, spacerujemy, żeby wzmocnić nasze organizmy i jak najdłużej utrzymać je w dobrej kondycji.

We wrześniu wychodziliśmy w plener co najmniej raz w tygodniu. Odwiedziliśmy kolejne zielone i rekreacyjne miejsca Szczecina. Odpoczywaliśmy i relaksowaliśmy się m.in.: na Głębokim, nad stawem Brodowskim, nad Rusałką. Wspaniale było przespacerować się po miejscach, które nie tylko teraz pięknie wyglądają, ale wyglądały też równie pięknie w latach młodości naszych Seniorów.

Bywały dni, kiedy niestety nie można było wyjść, ponieważ padał deszcz albo mocno wiało, ale My również na taką ewentualność mamy wyjście. Szykujemy na przykład jesienne dekoracje, ćwiczymy procesy poznawcze, ale przede wszystkim dużo rozmawiamy. Tematów mamy zawsze mnóstwo, ale w tym miesiącu tematami przewodnimi były np. : rocznica wybuchu II wojny światowej, dzień osób chorych na Alzheimera, czy dzień grzyba 😉

We wrześniu jedna z naszych Podopiecznych obchodziła swoje 18 urodziny. Pani Lilla, jak zwykle we wspaniałej formie, i jak zwykle z pysznym poczęstunkiem dla wszystkich Uczestników zaskoczyła nas niesamowicie. Cieszymy się, że możemy kolejny raz zaśpiewać Jej 100 lat.

Rozgrzani, zahartowani i pełni optymizmu jesteśmy gotowi na jesienny klimaty 😉

 

Wakacje DDPS/Ś

W końcu powróciliśmy do nowej rzeczywistości. Stęsknieni za sobą i pełni nowej energii do działania ruszyliśmy do pracy. Bardzo brakowało nam tych codziennych spotkań. Szydełka i włóczki czekały na nas kilka miesięcy ale w końcu jesteśmy. Nowa rzeczywistość, nowe cele.  Z powodu panującej pandemii nie możemy uszczęśliwić dzieci naszymi ręcznymi pracami dlatego postanowiliśmy stworzyć piękną dekoracje Naszego Ośrodka, wykonaną           w całości na szydełku. Jesteśmy bardzo zadowoleni z efektów naszej pracy. Kolejny                      cel- gimnastyka. Gimnastyka to nasz codzienny rytuał który jest dla nas bardzo ważny. Przez panującą pandemie nasza sprawność fizyczna troszkę się pogorszyła ale my już spieszymy          z ćwiczeniami. Prasa, książka, krzyżówka oraz ćwiczenia pamięci dbają o nasz umysł. Muzykoterapia- każda środa to dzień kiedy wyciągamy śpiewniki z szafki i śpiewamy. Jak         to mówią śpiewać każdy może czasem trochę lepiej czasem trochę gorzej J. Następnie piątek dniem który należy do kanapy i telewizora. Filmowe piątki to urozmaicenie naszego piątkowego przedpołudnia. Pandemia sprawiła że uświadomiliśmy sobie jak bardzo potrzebujemy siebie nawzajem. Nasze codzienne działania uszczęśliwiają nas codziennie. Jak dobrze być w grupie wspierających się przyjaciół.

dav

dav

dav

dav

dav

dav

dav

Wróciliśmy

Wróciliśmy  Po kilku miesiącach nieuczęszczania Podopiecznych do Ośrodka. Bardzo stęskniliśmy się za sobą.  Dużo rozmawialiśmy o naszych doświadczeniach podczas pandemii oraz o zmianach, jakie zaszły w naszym życiu.

 

Mamy nadzieję, że z czasem ilość  uczestników w DDPS przy ul. Potulickiej ulegnie powiększeniu i że wkrótce spotkamy się w pełnym składzie, bez podziału na grupy. Naturalnym stało się dla nas mierzenie temperatury, dezynfekowanie rąk i inne obostrzenia narzucone wskutek pandemii.

 

Nasi Podopieczni chętnie angażują się w zajęcia arteterapii czy też treningi Mądrej Głowy, polegające na rozwiązywaniu krzyżówek, zagadek, dokańczanie przysłów itp. Uczestnicy otrzymują do domu zestawy, które następnego dnia są omawiane w ośrodku.

 

Sierpień minął nam pod znakiem aktywności  fizycznej J

Pogoda dopisywała, a więc trudno było nas utrzymać w ośrodku.

Pod koniec miesiąca pokusiliśmy się o zorganizowanie zawodów sportowych. Chętnych nie brakowało! Zawody składały się z 3 konkurencji. Zwycięzca każdej z nich otrzymywał po duużżżeeejj czekoladzie i uścisku dłoni prowadzącego zajęciaJ Codzienne ćwiczenia ogólnousprawniające mają za zadanie wpłynąć na naszą kondycję, ale także na nasze dobre samopoczucie.

 

Sierpień upłynął nam na pogadance na temat powstania warszawskiego oraz projekcji  filmu „Miasto 44”. Były śpiewy, rozmowy i ploteczki. Wspólne śpiewanie dodało nam wszystkim energii. Dzięki temu mogliśmy sobie przypomnieć jak niewiele potrzeba by dobrze się bawić.

SŁONECZNY SIERPIEŃ

Zazwyczaj narzekaliśmy, że nasz Ośrodek nie posiada terenu zielonego i nie możemy w ciągu dnia wyjść na zewnątrz, siedząc w czterech ścianach! Znaleźliśmy jednak plusy tego stanu rzeczy. Po pierwsze w te upalne dni chłodne cztery ściany są błogosławieństwem, po drugie mamy pretekst, żeby wyjeżdżać na wycieczki 😉

…ale zanim opuścimy Ośrodek, żeby poznawać miasto i okolice, ćwiczymy, rozciągamy się i trenujemy. To sprawia, że bez większych problemów możemy dłuuuugo spacerować i wciąż utrzymujemy dobrą kondycję fizyczną. W tym miesiącu oprócz codziennej gimnastyki przeprowadziliśmy lekkoatletyczne zawody, wytyczyliśmy trasę, start i metę i każdy Podopieczny musiał przebiec lub przejść szybkim krokiem wyznaczony odcinek, my natomiast mierzyliśmy czas 😉 Ale odbyliśmy również turniej tenisa stołowego.

Urozmaicaliśmy sobie również czas arteterapią, dekorowaniem naszego Ośrodka, układaniem puzzli, dniem SPA i różnymi rozrywkami, które ćwiczyły nasze procesy poznawcze. W międzyczasie personel Ośrodka przygotował przedstawienie teatralne z wykorzystaniem pięknych, własnoręcznie przygotowanych lalek. Bawiliśmy się świetnie, oglądając inscenizowaną historię i widząc zaangażowanie personelu w umilaniu czasu wolnego Podopiecznym.

W sierpniu odwiedziliśmy wiele miejsc charakterystycznych dla miasta Szczecin, jak Wały Chrobrego, Las Arkoński, czy Bulwary Szczecińskie. Jedząc lody i popijając kawę przypominaliśmy sobie, jak te miejsca wyglądały 10, 20, czy 30 lat temu, i doszliśmy do wniosku, że nasze miasto z każdym rokiem jest piękniejsze i stanowi wspaniałą wizytówkę naszego regionu.

Sierpień śmignął nam niczym Pendolino, zaczynamy powoli przygotowywać się na nadchodzącą jesień. Na pewno jedno u Nas się nie zmieni…

…będziemy nadal AKTYWNI!

 

 

WAKACYJNY LIPIEC NA KRAŚKA

Jak wszystko wokół, tak i my, funkcjonujemy według nowych zasad. Staramy się, aby te niegodności były najmniej odczuwalne przez naszych Seniorów, ale i tak nowa rzeczywistość chyba już wszystkim dała się we znaki.

W samym Ośrodku obowiązuje wiele obostrzeń m.in.: mierzymy temperaturę, dezynfekujemy ręce, co najmniej 5 razy dziennie dezynfekujemy pomieszczenie użytkowe, siedzimy od siebie z co najmniej 1,5 m odstępie – to trochę smutne, ale nadrabiamy to wszystko ciekawymi zajęciami. Jak co dzień zaczynamy od ćwiczeń i wygibasów. Trenujemy nasze ciała, rozciągamy ścięgna, rozprostowujemy kości i dotleniamy organizm. Lubimy zbierać grzyby 😉 i wkręcać żarówki ;), czyli skłaniamy się z rękoma do podłogi, żeby znowu wznieść ręce do góry. Gimnastyka jest zawsze w ciekawej formie, która ma wpłynąć z jednej strony na naszą kondycję, ale także na nasze dobre samopoczucie.

Potrzeby naszych Podopiecznych są najważniejsze, dlatego kierunki naszych wycieczek najczęściej wybierają Oni sami. Panie w lipcu poczuły potrzebę odwiedzenia naszej pięknej, szczecińskiej nekropolii, miejsce spoczynku wielu naszych bliskich, ale także odpowiednie do długich kontemplacji i spacerów.

W lipcu wyjechaliśmy na wycieczkę nad Jezioro Szmaragdowe, wybraliśmy porę, kiedy nie ma tam zbyt dużo ludzi. Posiedzieliśmy sobie nad samą wodą, rozmawialiśmy o wielu życiowych sprawach, ale i wyciszyliśmy się na tyle, żeby wprowadzić się w iście sielankowy nastrój. Spacery w ogóle to dla nas chleb powszedni, jak tylko jest sposobność to wychodzimy z Ośrodka. Spacerujemy po naszej okolicy, poznajemy różne miejsca i dajemy znać społeczności lokalnej, że JESTEŚMY!

Udało się nam również w lipcu wyjechać na wystawę plenerową, która znajdowała się na Placu Solidarności. Z zaciekawieniem oglądaliśmy na zdjęciach lody Szczecina tuż po drugiej wojnie światowej. Archiwalne zdjęcia, opatrzone stosownymi komentarzami pomogły nam się przenieść w te równie nieciekawe czasy. Zaraz po wystawie relaksowaliśmy się przy kawie w kawiarence przy Centrum Dialogu Przełomy.

Gdy jesteśmy w naszym Ośrodku prowadzimy mnóstwo ciekawych konwersacji w ramach zajęć terapeutycznych, ćwiczymy naszą pamięć, uwagę i spostrzegawczość. Wykonujemy również dekoracje, które wykorzystujemy do upiększania naszego Domu.

W lipcu również nie brakowało oficjalnych uroczystości, a mianowicie urodzin! Nasza Pani Terenia skończyła 18 lat i na tę okoliczność zaśpiewaliśmy Jej 100 lat, życzyliśmy dużo szczęścia i zdrowia oraz skosztowaliśmy słodkości przygotowanych specjalnie na tę uroczystość.

Połowa wakacji już za nami, ale nasi Seniorzy mogą być pewni, że dla nich wakacyjnych atrakcji w sierpniu nie zabraknie, oby tylko ten nieszczęsny COVID-19 się nie rozszalał.

 

WRACAMY!!! ;)

 

To były ciężkie miesiące, bez Placówki, naszych Uczestników, bez codziennych spotkań i rutyny, do której zdążyliśmy wszyscy się przyzwyczaić. Na szczęście udało się, dostaliśmy zielone światło i 15 czerwca otworzyliśmy ponownie nasz Ośrodek. Jak zapewne w większości publicznych miejsc, także u nas, musieliśmy wprowadzić trochę zmian, tak aby zminimalizować ryzyko zakażenia tym nieszczęsnym COVID-19 ;(

Zaraz po wejściu do Ośrodka trzeba zdezynfekować ręce oraz sprawdzić temperaturę ciała. Ku naszej uciesze nikomu te niedogodności nie przeszkadzają, a wręcz przeciwnie traktujemy je jak coś naturalnego 😉

 

Podczas zajęć ze względu na dystans społeczny nie możemy zbyt blisko siebie siedzieć, ale i tak staramy się, aby zajęcia były nadal ciekawe i prowadzone w podobnej, co wcześniej formie.

 

Rozkręcamy się powoli, ale nie ulegamy też panice i bezczynności. Przeprowadzane zajęcia są dostosowywane do nowych realiów, jednak staramy się, żeby nadal aktywizowały naszych Seniorów – Ich umysły i ciała 😉

 

Nie zrezygnowaliśmy również z rozrywki i rekreacji. Dużo śpiewamy, zwłaszcza naszą ulubioną piosenkę „W zielonym gaju” 😉 oraz tańczymy i wychodzimy na zewnątrz.

 

W ciągu pierwszych piętnastu dni czerwca od otwarcia nasze dwie Seniorki miały urodziny. Tradycyjnie odśpiewaliśmy Im „STO LAT” i życzyliśmy dużo ZDROWIA. Zarówno Pani Stanisława, jak i Pani Zofia były bardzo zaskoczone niespodzianką, podobnie jak my wspaniałym poczęstunkiem.

 

 

 

Czerwiec, choć niecały, był powrotem do względnej normalności. Stęskniliśmy się za sobą, dużo rozmawialiśmy, dyskutowaliśmy o naszych doświadczeniach podczas pandemii, o zmianach, jakie nastąpiły w naszym życiu podczas naszej nieobecności. Mamy nadzieję, że w tym roku nasz Ośrodek będzie funkcjonował już bez nieprzewidzianej przerwy, bo mamy mnóstwo pomysłów, żeby urozmaicić czas naszym Seniorom!